O mnie

Tak jak wspominałem wcześniej nazywam się Michał Nowak. Faktem mniej oczywistym jest to, że urodziłem się i mieszkam w Katowicach. Nie wdając się w dalsze szczegóły mojej biografii, chciałem Wam powiedzieć że od jakiegoś czasu dość intensywnie podróżuję po świecie, a z moich podróży przywożę masę ciekawych wspomnień okraszonych zdjęciami i przepisami kulinarnymi, które razem tworzą jedną wielką opowieść. Początkowo swoje relacje publikowałem jedynie na prywatnym profilu na facebooku, gdzie spotkały się one z zaskakująco dużym zainteresowaniem i miłym przyjęciem. Po licznych namowach zdecydowałem się w maju 2016 r. założyć niniejszy blog i mam nadzieję, że przypadł bądź przypadnie Wam do gustu.

Dlaczego lubię podróżować ? W tym miejscu mógłbym przedstawić jakąś ezoteryczną opowieść o tym, jak to rzuciłem pracę w korporacji i odnalazłem prawdziwego „ja” w gwatemalskiej wiosce, albo posłużyć się sloganem o życiu w drodze, ucieczce, przekraczaniu samego siebie itd., ale myślę, że prawdziwa i szczera odpowiedź jest bardzo prozaiczna – podróżowanie jest po prostu najlepszą rozrywką na świecie. Dla żyjącego na co dzień w postmodernistycznym świecie, przeedukowanego, zapracowanego człowieka jakim niestety jestem, nie ma nic lepszego niż podróże do państw gdzie życie, mimo że biedne, jest znacznie prostsze i bezpretensjonalne, albo gdy Twoim jedynym celem jest znalezienie noclegu lub przejście odpowiedniego odcinka szlaku górskiego. Twój umysł i ciało odpoczywają, a po powrocie jesteś w stanie znowu trochę popracować na większych obrotach z myślą o kolejnej podróży.

Do podróżowania zainspirowali mnie w głównej mierze moi znajomi, ale również przeczytane książki i obejrzane filmy. Wielcy podróżnicy zawsze mnie fascynowali podobnie jak niepokorne dusze i poszukiwacze szczęścia w stylu Jacka Kerouaca. Jednym z filmów, który rozpalił we mnie chęć podróżowania był dokument Wernera Herzoga o mieszkańcach Antarktydy pt. Spotkania na krańcach świata, gdzie reżyser przeprowadził wywiad z rosyjskim filozofem Stefanem Pashovem, będącym jednocześnie kierowcą wózka widłowego. Pashov na temat podróżowania i mieszkania na Antarktydzie wypowiedział się w następujący sposób:

 To długa historia.
Przemierzyłem wiele różnych stanów umysłu i całe światy idei.
Zacząłem zanim jeszcze nauczyłem się pisać i czytać.
Babcia czytała mi Iliadę i Odyseję.
Podróż w głąb mojej fantazji zacząłem zanim dowiedziałem się jak to się robi.
Ale mój umysł był już na to gotowy. Rozmyślałem o Odyseuszu.
O Argonautach, o tych wszystkich dziwnych krainach.
Zawsze interesowała mnie fascynacja światem.
Zakochałem się w świecie.
I to uczucie trwa nadal. 

Jak to jest, że spotykamy się tu na krańcu świata?

Wydaje mi się, że to logiczne miejsce na takie spotkanie
ponieważ w niemal naturalny sposób dobiera ludzi
podróżujących po krańcach mapy.
Przecież ostatecznie wszystkie jej linie zbiegają się właśnie tutaj.
Nie ma takiego miejsca, które byłoby na południe od bieguna południowego.
Myślę, że większa część mieszkających tutaj ludzi
jest podróżnikami pełną gębą, pracujących tylko dorywczo.
Tak, to zawodowi marzyciele. Cały czas marzą.
Właśnie dzięki nim ziszcza się wielkie kosmiczne marzenie.
Bo wszechświat marzy poprzez nasze marzenia.
Rzeczywistość może się realizować na wszelakie sposoby
marzenie jest na pewno jednym z takich sposobów.

Niech powyższy cytat będzie swego rodzaju myślą przewodnią niniejszego bloga, na którym przede wszystkim będę publikował swoje fotorelacje z podróży.

Blog dedykuję mojej żonie – najlepszemu kompanowi we wszechświecie.